Startowa Świat Lucky Porady instruktor Wolontariat w stajni

Wolontariat w stajni

5 min read
0
4
5,381

Zbliżają się wakacje. Ciepłe dni sprawiają, że każdy szuka powodu by wyjść z domu. Jeśli kochasz konie, posiadasz podstawowe umiejętności jeździeckie i obycie wśród koni. Jeśli nie boisz się ciężkiej pracy, możesz pomyśleć o poszukaniu stajni, gdzie w zamian za pomoc będziesz mógł jeździć konno.

Kilka słów jak to było ze mną…

Jako dzieciak już od ok 12 roku życia pracowałam za jazdę. Później gdy zostałam instruktorem i prowadziłam ośrodek to zawsze miałam stałą grupę młodzieży do pomocy. Gdy sama pomagałam było różnie, spotykałam się z wieloma sytuacjami. Dlatego też później inaczej podchodziłam do „moich” dziewczyn.

Gdzie?

Jeżeli jeździsz konno to za pewne znasz ośrodki jeździeckie w swojej okolicy. Jeżeli nie jesteś pewny, które z nich przyjmują w zamian za prace dobrze popytać znajomych lub poszukać opinii w internecie. Musicie pamiętać, że nie wszyscy są uczciwi i na prawdę warto najpierw zrobić rozeznanie. Nie można także nikomu pomagać na siłę. Wasz plan pracy oraz co i za ile powinno być ustalone przed podjęciem pomocy.

Dzień w stajni

Pewnie zastanawiasz się jak wygląda dzień pracy w stajni. Różnie, tak naprawdę to zależy od ośrodka w czym się specjalizuje. Podstawowymi zadaniami jest codzienne czyszczenie koni. Pomoc w utrzymaniu porządku jak zamiatanie, pastowanie sprzętu jeździeckiego, siodłanie koni do jazdy, oprowadzanie dzieci na koniach. W sezonie letnim także pomoc przy żniwach. Osobiście jestem przeciwnikiem by dzieciaki sprzątały boksy, lub co gorsza prowadziły jazdy.

Co w zamian

Prowadząc ośrodek kierowałam się zasadą – jesteś w stajni 3 razy w tygodniu, wsiadasz dwa razy. Jesteś 5 razy w tygodniu wsiadasz 4 razy. Każdy za pewne ma swój system. Ja uważałam, że to sprawiedliwe. Robiłam grafik i ustalaliśmy kto kiedy będzie by nie dochodziło do sytuacji, że jednego dnia są wszyscy a w pozostałych nie ma nikogo. Tak jak pisałam powyżej dobrze to ustalić na początku.

TRZYMAM KCIUKI

W moim przypadku bywało różnie, zdarzało mi się nawet tydzień pracować za jedną jazdę. Mimo to czas spędzony w stajni na pracy z końmi to najlepszy dobrze wykorzystany czas w moim życiu. Przez te kilka lat poznałam wspaniałych ludzi, wiele przyjaźni trwa do dziś, bardzo dużo się nauczyłam. Uważam, że to świetny sposób spędzania wolnego czasu. Człowiek kształtuje swój charakter przy okazji uczy się ciężkiej pracy, odpowiedzialności i poznaje wartość pieniądza.
Warto spróbować, trzymam kciuki!

  • Przygotowanie jeźdźca do zimy.

    Choć jeszcze nie kalendarzowa to za oknami zaczyna się prawdziwa zima. W związku z tym, ws…
  • Golenie koni.

    Pomimo tego, iż w tym roku pogoda nas mocno rozpieszcza to jednak za oknami robi się coraz…
  • Zawód jeździec.

    Każdy, kto zaczyna swoją przygodę z końmi, przechodzi przez rekreację. Niezależnie od tego…
Załaduj więcej w instruktor
Załaduj więcej powiązanych artykułów
Załaduj więcej artykułów tego autora Kasia

Nazywam się Katarzyna Zawalska-Furtak. Swoją przygodę z końmi rozpoczęłam jako mała dziewczynka, szybko stała się to moją pasją, a teraz także sposobem na życie. Kurs instruktorki ukończyłam w 2003 roku w Lewadzie. W 2007 roku ukończyłam studia podyplomowe Hodowla Koni i Jeździectwo na Uniwersytecie Rolniczym we Wrocławiu, oraz kurs sędziowski w Lesznie. Obecnie pracuje jako instruktor rekreacji w zaprzyjaźnionej stajni. Prowadzę także treningi dla osób indywidualnych posiadających własne konie. Zajmuje się przygotowaniem do odznak jak i do egzaminu na trzecia klasę sportową. Czynnie sędziuje, posiadam druga klasę sędziowską w skokach przez przeszkody. W 2016 roku zostałam wybrana do kolegium sędziów w województwie śląskim.

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Przygotowanie jeźdźca do zimy.

Choć jeszcze nie kalendarzowa to za oknami zaczyna się prawdziwa zima. W związku z tym, ws…